WARSZTATY DLA DZIENNIKARZY 2013: System Certyfikacji Energetycznej

Data wydarzenia: 
18 Lipiec 2013 (czwartek)

SYSTEM CERTYFIKACJI ENERGETYCZNEJ –
CO DALEJ Z INWESTYCJAMI

WARSZTATY DLA DZIENNIKARZY

18 lipca 2013 (czwartek)
godz. 14.00-17.00
Polska Agencja Prasowa, ul. Bracka 6/8,Warszawa

Budowanie energetyki niskoemisyjnej stanowi ogromne wyzwanie zarówno dla polityków jak i przedsiębiorców. Politycy powinni stanowić prawo umożliwiające budowanie nowoczesnej i niskoemisyjnej energetyki, a przedsiębiorcy na bazie prawa podejmować decyzje inwestycyjne. Obecnie widzimy ogromnie rozchwianie nastrojów wśród inwestorów, którzy podjęli już działania (zainwestowali) na rzecz rozwoju energetyki niskoemisyjnej – takich jak OZE i wysokosprawna kogeneracja.

Panujące pogorszenie nastrojów wśród inwestorów wynika z panującej sytuacji zarówno w sferze legislacyjnej jak i na rynku tj. z:

  1. Przeciągających się prac nad Ustawą OZE;
  2. Ceny zielonych certyfikatów (160-170 zł/MWh) znacznie odbiegającej od wielkości opłaty zastępczej (286 zł/MWh). Firmy obrotu energią, zachowując się „irracjonalnie”, wolą uiszczać droższą opłatę zastępczą, niż umarzać tańsze certyfikaty, powodując nadmiar i spadki ich cen;
  3. Wygaśnięcia systemu wsparcia dla kogeneracji w 2012 r. i dla OZE w 2017 r.

    Sytuacja jest tym bardziej niepokojąca, że najwięksi międzynarodowi inwestorzy w energetyce wiatrowej już się wycofali z Polski, a inni jasno wskazują, że niepewność regulacyjna nie wpływa korzystnie na podejmowanie decyzji biznesowych (realizacji inwestycji). Sytuacja wygląda podobnie w sektorze elektrociepłowniczym – już teraz firmy deklarują brak dalszych inwestycji rozwojowych, a nowoczesne dedykowane instalacje współspalania biomasy już za chwilę, z uwagi na sytuacje rynkową, przestaną działać.

    Podstawową przyczyną zaistniałej sytuacji jest nieprawidłowe działanie zaprojektowanego i obecnie funkcjonującego systemu wsparcia, niedostatecznie monitorowanego i – jak dotąd – nieznacznie korygowanego. System wsparcia był konstruowany w (i dla) innej sytuacji rynkowej, a przede wszystkim odmiennej organizacji sektora energetycznego.

    Efektem obecnej sytuacji jest zmniejszenie zaufania inwestorów do polskich regulacji, co przekładać się będzie na wyższą wycenę ryzyka politycznego/regulacyjnego dla projektów realizowanych w Polsce. A to oznacza mniejsze zainteresowanie tym rynkiem przez inwestorów (nie tylko zagranicznych ale i polskich, prywatnych) z jednoczesnym oczekiwaniem wyższej stopy zwrotu (IRR, ROI, ROC)[1] zwiększonej o wyższą stopę ryzyka. Nieosiągnięcie pożądanej stopy oznacza wyjście z rynku.

    Powyższa sytuacja charakteryzuje się jednoczesnym:

    • deficytem realizacji KPD-OZE, którego ścieżka dojścia do poziomu obowiązku unijnego (3x20) zapisana została w kolejnych rozporządzeniach Minerstwa Gospodarki (deficyt obowiązku);
    • deficytem umorzeń świadectw pochodzenia w stosunku do wymagań KPD-OZE i rozporządzeń MG (deficyt systemu);
    • superatę nieumorzonych świadectw pochodzenia i to pomimo występowania powyższych deficytów (nawis certyfikatów).

    Powyższe oznacza, że odbiorca końcowy, ponosząc koszty realizacji obowiązku unijnego tzn. realizacji KPD-OZE, nie otrzymuje produktu, za który płaci, tzn. oczekiwanego wzrostu produkcji z OZE, ponieważ wolumen inwestycji nie rośnie wystarczająco szybko. Podkreślić należy, że opinia publiczna przekonana jest o wręcz przeciwnej sytuacji, a mianowicie o nadmiarze produkcji z OZE.